Ośrodek psychoterapii i rehabilitacji psychicznej - aditus.pl
14 kwiecień 2009
Jak zaburzenia somatyczne są rozumiane w różnych podejściach psychologicznych

Podejście  psychodynamiczne    umieszcza  zaburzenia  somatyczne  wśród  zaburzeń  kompensacyjnych.  Do  zaburzeń  kompensacyjnych  należą:  niedowłady,  porażenia,  zaburzenia  somatyczne.  Mechanizm  dysocjacji  powoduje,  że  konflikt  psychiczny  nie  wyraża  się    w  świadomości,  lecz  wyraża  się  poprzez  ciało.  Dysocjować (oddzielać  ) możemy:
- wrażenia  z  ciała
- różne  obszary  psychiki
- świadomość  i  nieświadomość.

Główną  funkcją  dysocjacji  jest  obrona  przed  traumą.  Zagrażająca  treść  jest  zatrzymana,  nieprzetrawiona,  zostawiona  w  pierwotnym  kształcie.  Ten  mechanizm  zatrzymania  przeżycia  jest  przystosowawczy  w  momencie  pojawienia  się  traumy  (umożliwia  przetrwanie),  ale  później  utrudnia  elastyczne  przystosowanie  się  do  sytuacji.
Klinicyści  podkreślają,  że  im  więcej  przeżyć  traumatycznych  w  rodzinie,  tym  większa  skłonność  do  zaburzeń  somatycznych.  Jeśli  jest  obecny  obiekt,  który  wspiera,  to  wtedy  trudne  przeżycia  mogą  być  przeżyte  i  włączone  w  obszar  świadomych  doświadczeń  życiowych  i  tym  samym  wraca  człowiekowi  zdolność  plastycznego  reagowania.

Podejście  behawioralne  (niektóre  z  koncepcji)
  Zyznański  i  Jenkins  zajęli  się  zachowaniami  osób  chorujących  na  choroby  serca.  Uważali  oni,  że  istnieje  tzw.”  wzór  zachowania  A”  obejmujący:
- życie  pod  presją  czasu
- potrzebę  dominacji
- potrzebę  rywalizacji
- potrzebę  osiągnięć

Anna  Winnicka  (2005)  „Wg  moich  doświadczeń  „wzór  zachowania  A”  jest  zewnętrznym  kształtem  procesu  wewnętrznego,  którego  osiową  siłą  jest  lęk.  Na  to,  że  chodzi  o  lęk  wskazuje  wiele  werbalnych  i  niewerbalnych  komunikatów,  które  wysyłają  pacjenci  kardiologiczni.  Skłonność  do  rywalizacji    i  przymusowy  charakter  tych  zachowań  wskazuje  na  podstawowy  brak  pewności  siebie,  brak  poczucia  bezpieczeństwa    i  zbyt  wielką  potrzebę  upewnienia  się,  co  do  własnych  kompetencji  pozwala  sądzić,  że  chodzi  tu  o  lęk  i    o  poczucie  własnej  wartości  (potrzebę  bycia  dostrzeżonym,  bycia  godnym  akceptacji).  Osoby  te  często  prezentują  przymusowy  charakter  zachowań  tłumiących  bądź  rozładowujących  napięcie,  choćby  na  krótką  chwilę.  To  obraz  rozpaczliwego  trudu  zmierzającego  do  stłumienia  niepewności  na  swój  temat,  aby  sprostać  zadaniu    ‘bycia  kimś’.  Ten  „  ktoś”,  to  często  nieosiągalny  ideał,  atrakcyjny,  upragniony.
Stały  niepokój  i  dość  chybotliwe  poczucie  własnej  wartości,  to  czynniki  ryzyka  w  chorobie  wieńcowej.”

Podejście  ericksonowskie  dostrzega  w  objawie  głęboki  sens.  Objaw  jest  szansą  rozwojową.  Jest  logiczną  konsekwencją  drogi  życiowej  człowieka.  Terapia  ericksonowska  wychodzi  z  założenia,  że  stan  zdrowia,  komfortu  wiąże  się  nierozerwalnie  ze  stanem  równowagi,  balansu.  Balans  jest  stanem  równowagi    między  świadomością  a  nieświadomością,  to  również  przepływ  energii  między  świadomością  a  nieświadomością,  między  umysłem  a  ciałem.  Objaw  to  komunikat  nieświadomości.  Jeśli  między  świadomością  a  nieświadomością  płynnie  przepływają  treści,  informacje,  komunikaty  -wówczas  człowiek  jest  zdrowy.  Erickson    zwraca  uwagę  na  2  zjawiska,  które  tworzą  blokadę  przepływu  informacji:
- dysocjację  (odcięcie)
- utknięcie,  uwięźnięcie,  fiksację.
Szczególnie  pracował  ze stanami  utknięcia  czy  to  w  ciele,  czy  na  poziomie  uczuć.  Dostarczał  doświadczeń,  które  pozwalały  na  odblokowanie  tych  uczuć.
  Działanie  mechanizmu  fiksacji  można  porównać  do  drzewa  obudowanego  metalowym  pierścieniem.  Takie  drzewo  ani  rośnie  ani  umiera.  Jest  ograniczone  w  rozwoju.
Objaw  to  zatem  cenny  komunikat  i  szansa  zmiany.  Erickson    mówił  też,  że  objaw  mający  do  spełnienia  funkcję  zmiany  musi  być  dokuczliwy,  aby  skłonić  chorą  osobę  do  zajęcia  się  swoimi  potrzebami,  wypoczynkiem,  samorealizacją,  bezpieczeństwem,  decyzjami.
  Dolegliwość  objawu  jest  wprost  proporcjonalna  do:
- natężenia  potrzeby  zmiany
- stopnia  „głuchoty  i  i  ślepoty”  na  wcześniejsze  sygnały.

Wg  Ericksona  choroba  wypowiada  się  w  języku  metaforyczym,  np.choroby skóry  często  sygnalizują  potrzebę  zajęcia  się  problemem  swoich  granic  i  relacji  ze  światem  zewnętrznym.  Alergie  są  często  interpretowane  jako  przekroczenie  granic  wewnętrznych  i  zewnętrznych.  Zaburzenia  trawienia  są  powiązane    z  procesem  trawienia  pokarmu,  również  symbolicznego.  Nowotwory  i  choroba  reumatyczna  mają  związek  z  agresją  skierowana    przeciwko  sobie.

Podejście  systemowe jako  pacjenta  traktuje  całą  rodzinę.  Choroby  u  dzieci  (poza  genetycznymi  i  urazowymi)  są  wyrazem  trudności  w  całym  systemie  rodzinnym  i  są  zwykle  związane  z  nie  wyrażonymi  uczuciami  matki    lub  ojca..  Dziecko  jest  najbardziej  wrażliwym  reprezentantem  rodziny  i  chłonie  emocje  charakterystyczne  dla  klimatu  rodziny,  także  te  nie  uświadamiane.  Dziecko  jest  też  wyrazicielem  potrzeb  całej  rodziny:
- sygnalizuje,  że  coś  jest  zakłócone  w  rodzinie
- ma  misję,  jest  wydelegowane  do  poradzenia  sobie  z  problemem  całej  rodziny.
 
Chorobami  stosunkowo  najlepiej  poznanymi  w  tym  podejściu  są:  bulimia  i  anoreksja. 
Podobnie  jest  z  chorobami  nowotworowymi.

Choroba  somatyczna  w  ujęciu  hellingerowskim.
Choroba  jest  nieświadomym  uwikłaniem    w  losy  rodziny  lub  wyrazem  pokuty  za  osobistą  winę.

Główne  dynamiki  odpowiedzialne  za  powstawanie  chorób  są  następujące:
 
1. Dzieci  wcześnie  zmarłych  rodziców  chcą  za  nimi  pójść  w  śmierć.  Czasem  idą  za  zmarłym  rodzeństwem.

2. Gdy  dzieci  widzą,  że  jedno  z  rodziców  chce  odejść  lub  umrzeć,  wówczas  dzieci  chcą  to  zrobić  zamiast  nich,  mówiąc  rodzicom  w  duszy:  „Lepiej  ja  niż  ty  kochana  mamo”

3. Często  choroba  jest  skutkiem  identyfikacji  z  osobą  w  rodzinie  lub  w  grupie  krewnych,  która  doświadczyła  ciężkiej  straty,  choroby,  ciężkiego  losu.
Jeśli  matka  choruje  to  z  dużym  prawdopodobieństwem  córka  lub  wnuczka  utożsami  się  z  nią  w jej  chorobie    odpokutuje  za  to,  że  nie  mogła  pomóc
Te  zjawiska  dzieją  się  poza  świadomością.  Często  osoby  zidentyfikowane  w  ogóle  nie  znają  osób,  których  życiem  żyją    lub  znają,  ale  czują  się  psychicznie  zupełnie  odmienni  od  nich.
Jeśli  rodzicom  wiedzie  się  źle,  to  dzieci  nie  dają  sobie  prawa  do  lepszego  życia.  Od  momentu  zachorowania,  na  głębokim  poziomie  chory  człowiek  ma  „czyste  sumienie”,  gdyż  nie  ma  już  „lepszego  losu”

4. Czasem  choroba  jest  wyrazem  pokuty  za  osobistą  winę.  Rozwiązaniem  jest  wtedy  uznanie  tej  winy  i  czynienie  dobra  jako  wyrównanie.
Zaburzenia  potencji  i  samokaranie  w  różnych  chorobach  często  jest  związane  z  tą  dynamiką.

Opracowała: Teresa Ossowska


Ośrodek Psychoterapii i Rehabilitacji Psychicznej