ArtykułyWiedza

Po drugiej stronie lustra…czyli świat przed, w trakcie i po rozwodzie

Ludzie, którzy rozwodzą się doświadczają często uczucia, jak gdyby przeszli na druga stronę
lustra i znaleźli się w innej rzeczywistości.
Osoba, którą kochali, wybrali, dzielili z nią łoże i stół, wydawało się im, że ta osoba jest do
nich podobna, że mają podobne poglądy na rzeczywistość, że jest ich bliźniaczą dusza
okazuje się zupełnie inna, niż myśleli. Wtedy są wytrąceni z dotychczasowej rzeczywistości.
Odkrywają rażącą nielojalność tej osoby, zaniedbanie, zdradę, wykorzystywanie. Rozwodzą
się.
Sala sądowa to scena dramatu osobistego. Nagle intymność pary znajduje się w gmachu
sądu. Obie strony dramatu znajdują się przed oczami kilku osób, które tworzą skład
orzekający rozwód. Rozwodzący widzi osobę najbliższą w zupełnie innej roli.
  1. Najbliższy dotąd przyjaciel wnioskuje o rozwód z orzekaniem o winie, przedstawia go
    w czarnym świetle.
  2.  Dziecko wybucha gniewem.
  3. Rodzice informują, że co prawda nie pochwalają zachowania małżonka ale nie widzą
    powodu, aby stanąć po ich stronie., gdyż też go bardzo lubią.
  4. Czasem rodzina ma duży kłopot z tym, co powie sąsiadom, znajomym, dalszej rodzinie.
Jeśli małżeństwo trwało długo (kilkanaście lat) i para ma wspólnych znajomych, to osoba
rozwodząca może usłyszeć od najbliższych koleżanek, że koleżanki nie rozumieją intencji
rozwodu, że rozwód jest przejawem egoizmu, że one by tak nie postąpiły i że „małżonek jest
świętym człowiekiem”. Osoba rozwodząca się może się znaleźć w całkiem nowej sytuacji
psychologicznej, bo nagle topnieje mu liczba przyjaciół, znajomych i rodziny. Każda z tych
sytuacji społecznych może zmienić sposób patrzenia na świat osoby, która się rozwodzi. Jest
duża szansa na to, że osoba rozwodząca się utknie w poczuciu żalu, krzywdy, osamotnienia i
bycia ocenioną przez otoczenie. Nielojalność lub ambiwalencja rodziców boli najbardziej,
jeśli rozwód wynikał z głębokiej potrzeby osoby, która się rozwodzi. Głębokie potrzeby
oznaczają, że czułą się obca, nieszanowana, niszczona w związku.

Zagrożenie i niepewność

Kiedy wieloletnia, mocna więź się kończy, można się czuć wrażliwym, kruchym,
zalęknionym i osoby rozwodzące się tak się czują. Przyszłość jest niewiadoma. Samoocena
człowieka rozwodzącego się jest wtedy w procesie zmiany. Osoba rozwodząca się nie zdaje
sobie sprawy z tego, jak bardzo jego samoocena, jego myślenie, uczucia i zachowania są
tworzone przez partnera. Czyli jak bardzo sama osoba rozwodząca się patrzy na świat jego
oczami.
Jeśli szczęśliwie minie okres rozwodu i rok po rozwodzie, to osoba, która podjęła decyzję o
rozwodzie zauważa, że zaczyna inaczej myśleć, że zaczyna myśleć na swój temat. Osoba ta
może zdać sobie sprawę, jak mentalnie, emocjonalnie była zależna od swojego partnera.

Samoocena

Kłótnie, obrażanie partnera, złośliwości, deprecjonowanie, pozbawianie wartości w sposób
jawny lub ukryty, nie sprzyja spokojowi wewnętrznemu i stabilności samooceny osoby,
która się rozwodzi. Jednakże obraz siebie osoby rozwodzącej ulega zmianie w trakcie
rozwodu i po rozwodzie.
Może łez, ale też oceany ulgi płyną w czasie w czasie rozwodu i tuż po rozwodzie. Uczucie
ulgi potwierdza słuszność decyzji o rozwodzie. Jeśli po rozwodzie czujemy się zdrowsi,
pewniejsi siebie, spokojniejsi, to w sposób oczywisty pomaga to zaadaptować się do sytuacji
po rozwodzie. Wydaje się jednak regułą jest, że rozwodzący się tęskni za tym co minęło. Jest
to okres, kiedy musi pożegnać iluzje związane z tym związkiem. Iluzje, że związek
małżeński coś zbuduje w ich życiu, że jest wspólnotą wartości. Kiedy rozwodzący się
przestaje tęsknić za obecnością partnera, separacja psychiczna staje się faktem. Mijają
wczesne skutki rozwodu. Nie oznacza to, że całe cierpienie związane z rozwodem minęło.

Podział majątku

Ważnym etapem przy rozwodzie jest podział majątku. Jest to sprawa zasadnicza. Strony
rozwodzące się mogą walczyć ostro do krwi na tym etapie, rozwieść się szybko albo
przewlekać ostateczną decyzję. Z reguły każda para ma duże złudzenia dotyczące tego, że w
ich przypadku podział majątku będzie bezbolesny. Najczęściej tak nie jest. Dużym
wstrząsem w tym momencie, odczuwanym po drugiej stronie lustra jest apodyktyczność
partnera, jego ogromna kontrola i agresja. Ludzie mówią, że agresja przy podziale majątku
dorównuje agresji rekina. Jeśli któryś z małżonków czuje się bardzo zagrożony rozwodem,
walka o podział majątku może być bardzo ostra. W walce o podział majątku mogą
uczestniczyć rodziny, dzieci, znajomi, prawnicy. Pomysłowość scenariuszy walki na tym
etapie walki jest ogromna. Im bardziej osoby rozwodzące się nie rozpoznają w sobie uczuć
żalu, zagubienia, zranienia, albo własnej chciwości, tym bardziej walka może być długa.
Dobro dzieci może być brane pod uwagę i często tak się dzieje, ale może być znakomitym
pretekstem do agresji.

Kiedy rozwód ma sens

Rozwód ma ogromny sens, jeśli dalsze pozostawanie w związku uszkodziłoby tę osobę.
  1. Jeśli choruje na skutek stresu w związku.
  2. Jeśliby nie zrealizowała swoich celów życiowych, pozostając w tym związku.
  3. Jeśli relacje emocjonalne i seksualne są trudne i nic nie zapowiada zmiany w tym
    względzie.
Trudne bywają związki z osobami sztywnymi, zimnymi emocjonalnie, osoby takie
poprawnie funkcjonują ale brak im głębi, ciepła. Trudne są związki z osobami
biernoagresywnymi, które są ciągle niezadowolone. Nie najlżejsze są związki z osobami,
które prezentują się jako nieskazitelne i często swoje braki, poczucie winy, wstyd projektują
na partnera, który nie wie dlaczego ciągle się źle czuje, jest zmęczony. Trudny jest rozwód z
„Panem Wygodnym lub Panią Wygodną”. Dla „Pana Wygodnego lub Pani Wygodnej”,
partner jest częścią umeblowania, zasadniczo partner pełni rolę pokojówki, kucharki,
sprzątaczki, kurtyzany. „Pana Wygodnego lub Panią Wygodną” nie obchodzą
zainteresowania partnera, to co on myśli i czuje. Tego typu relacje wewnętrzne pomiędzy
partnerami mogą nie być dostrzeżone przez otoczenie, nawet najbliższe. Rozwód takiej pary
może być dużym zaskoczeniem dla najbliższych.
Z reguły intensywna złość towarzysząca rozwodowi zanika po kilku miesiącach, kiedy
partnerzy ułożą sobie nowe życie.